Ziołowe gofry z oscypkiem, brioszka, zdrowe muesli. Sprawdź, jak dobrze zacząć dzień

Śniadanie to mój ulubiony posiłek. Nieważne, czy jem je w domu, czy w knajpce po drodze do pracy. Nieważne, czy trwa pięć minut, czy pół godziny – to zawsze czas tylko dla mnie – pisze dziennikarka i blogerka, pasjonatka dobrego jedzenia. Zaostrzamy Wam apetyt fragmentami książki „Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą”. I zapraszamy Was do udziału w warsztatach kulinarnych z jej autorką.

z20634634IH,zdjecie-pochodzi-z-ksiazki-Dzien-dobry-Sniadanie

Wyłączam budzik, nim śmie zadzwonić. Wstaję, na bosaka podchodzę do okna, otwieram je; zimne powietrze szczypie w policzki, budzi. Dalej wszystko dzieje się jak na autopilocie. Jedną ręką wyjmuję kubek z szafki, drugą włączam czajnik. Prysznic w biegu, wrzątek do kawiarki, wiadomości z komórki. Mieszam w miseczce jogurt z granolą. Albo rozgniatam twaróg z miodem, zjem go z kromką przypalonego razowca. Okruchy spadają na podłogę, a pospiesznie łykana kawa zaczepnie parzy usta. Nawet nie siadam przy stole, dziś wystarczy mi kuchenny blat. Ale co tam, te kilka minut mam tylko dla siebie. Codzienna gonitwa i tak mnie dopadnie. Jeszcze nie teraz, dopiero za chwilę. Dopijam kawę, naczyń nie sprzątam, szkoda czasu. Życie.

LOGO MATIKA 2

A gdyby tak przeciągnąć ten poranek choćby o kwadrans? Pomedytować przy pyrkającej w garnku owsiance. Ugotować jajko dokładnie tak, jak lubię, ani na twardo, ani na miękko, tak w pół drogi. Zjem je z solą i masłem, z kawałkiem jasnej, pszennej bagietki. Usiądę przy stole, opukam skorupkę łyżeczką i zdejmę ją, kawałek po kawałeczku. Wbiję łyżeczkę, ostrożnie, by nie uronić ani kropli kremowego żółtka. Do torby schowam jabłko i kawałek wczoraj upieczonej brioszki. Na potem, na drugie śniadanie, na dobry dzień.

Naprawdę najbardziej lubię poranki, które trwają aż do popołudnia. Mogę wtedy bezkarnie poleżeć w łóżku dłużej, o wiele dłużej, niż to wypada poważnej, dorosłej osobie. Telefon wyciszony, kalendarz głęboko w szufladzie. Pierwszy kubek kawy zabieram do łóżka, piję powoli, czytając albo po prostu zwyczajnie leniuchując. I obmyślam, co by tu zjeść na śniadanie. Może rumiane i tłuste od masła tosty z syropem? Albo pachnącą arabskim targiem szakszukę? Wstaję niespiesznie, podlewam zioła na parapecie, wsiadam na rower, jadę po świeży chleb i wciąż ciepłą drożdżówkę. Tę drożdżówkę, jak znam siebie, zjem już po drodze, gubiąc na ulicy kawałki kruszonki i lukru. Może też urwę pięć minut na postój w kawiarni, na gazetę i wygrzanie się w słońcu. Tylko pięć minut, bo jeszcze nie jadłam śniadania. Kładę na stole ulubione talerze, sztućce przecieram, aby ładnie błyszczały. Myję rzodkiewki, siekam szczypiorek. Jeszcze dobry chleb i masło, sery z włoskiego sklepiku i galaretka z jabłek, którą podesłała mi znajoma. Może wpadnie ktoś jeszcze i przyniesie pomidory z działki?

Chcesz jeszcze kawy? A może naleśnika? Na pewno znajdzie się ktoś, kto usmaży je dla wszystkich przy stole. Ja sobie posiedzę, popatrzę, tuląc kubek, łapiąc strzępy rozmów i wesoły brzęk sztućców. Bo śniadanie to mój ulubiony posiłek. Nieważne, czy jem je w domu, czy w knajpce po drodze do pracy. Nieważne, czy trwa pięć minut, czy pół godziny – to zawsze czas tylko dla mnie, dla mojej przyjemności. Dlatego musi być dokładnie takie, jak lubię: smaczne, proste, z dobrych składników. Nawet jeśli to tylko tost z domowym dżemem i kawa – tak też można dobrze zacząć dzień.

Dzień dobry! Co zjesz dzisiaj na śniadanie?

Birchermuesli

To słynne danie śniadaniowe zostało wymyślone na początku XX wieku przez szwajcarskiego dietetyka Maksymiliana Birchera-Bennera, orędownika zdrowej diety, bogatej w warzywa, owoce i nieprzetworzone ziarna zbóż, co w owych czasach wiele osób uznawało niemalże za herezję. Oto jedno z dań, które doktor Bircher opracował dla swoich pacjentów i dzięki któremu przeszedł do historii – nie tylko dietetyki, ale także kulinariów. Birchermuesli najlepiej przygotować wieczorem i wstawić na noc do lodówki. Rano dodajemy jogurt oraz świeże owoce i śniadanie gotowe!

(zdjęcie pochodzi z książki (zdjęcie pochodzi z książki „Dzień dobry. Śniadanie z Małgosią Mintą”)

Składniki (2 porcje):

1 twarde jabłko

– 100 g płatków owsianych górskich

– 2 łyżki otrębów owsianych

– 2 łyżki rodzynek

– szczypta cynamonu

– 200 ml soku z jabłek (niefiltrowanego)

– 200 g gęstego jogurtu naturalnego

Do podania:

– 2 łyżki orzechów laskowych, grubo posiekanych

1. Jabłko przekrój na pół. Połowę obierz, usuń gniazdo nasienne, zetrzyj na tarce o grubych oczkach.

2. W misce połącz płatki owsiane, otręby, rodzynki, cynamon, starte jabłko i sok. Wymieszaj, przełóż do zamykanego pojemnika i odstaw na noc do lodówki, by płatki zmiękły.

3. Rano dodaj jogurt, wymieszaj z drugą połówką jabłka pokrojoną na kawałki. Posyp orzechami.

RADA: Zamiast soku z jabłek możesz użyć pomarańczowego, brzoskwiniowego lub wiśniowego.

 

Ziołowe gofry z oscypkiem

Takie gofry przygotowałam kiedyś podczas warsztatów śniadaniowych w ogrodzie na terenie starej fabryki Norblina w Warszawie, zrywając potrzebne zioła wprost z otaczających nas grządek. Są świetne bez dodatków, ale plaster wędzonego łososia czy kleks greckiego jogurtu doprawionego cytryną dobrze im zrobi!

(zdjęcie pochodzi z książki (zdjęcie pochodzi z książki „Dzień dobry. Śniadanie z Małgosią Mintą”)

Składniki (6-8 porcji):

250 g mąki pszennej

– 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

– 1 łyżeczka soli

– świeżo mielony czarny pieprz

– 4 średnie jajka, lekko ubite

– 50 g masła, stopionego

– 250 ml mleka

– 1 szklanka mieszanych posiekanych ziół: szczypiorku, natki pietruszki, mięty, oregano

– 75 g startego oscypka lub innego ostrego sera

– olej do posmarowania gofrownicy

Do podania:

– grecki jogurt

– posiekane świeże zioła

1. W misce wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia i solą oraz szczyptą pieprzu.

2. W drugiej połącz jajka z masłem i mlekiem (najpierw wlej pół szklanki, potem resztę).

3. Dodaj mokre składniki do suchych i dokładnie wymieszaj, rozcierając grudki mąki. Wsyp zioła i starty ser, ponownie wymieszaj. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Jeśli jest za gęste, dolej odrobinę mleka, jeśli zbyt rzadkie – dodaj łyżkę mąki.

4. Rozgrzej gofrownicę, posmaruj blaszki olejem i nakładaj porcje ciasta. Piecz gofry 3-4 minuty, aż będą rumiane z obu stron.

5. Podawaj z jogurtem, posypane świeżymi ziołami.

 

Brioszka

– A upiekłabyś brioszkę? Zwykle o to jedno prosi mnie moja mama, gdy planuje odświętne przyjęcia – czy to kolacje, czy śniadania. Brioszka sprawdzi się o każdej porze. Brioszka to nie jakaś tam drożdżówka. To nawet nie chałka. To jest wypiek do potęgi. Maślany, delikatny, głęboki w smaku dzięki długiemu czasowi wyrastania. Niech nie przeraża cię ilość masła w cieście, to właśnie dzięki niemu nie odmówisz sobie drugiej kromki. Uwaga: ciasto na brioszkę potrzebuje całej nocy na rośnięcie. Jeśli masz ochotę zjeść ją na śniadanie, przygotuj ją dzień wcześniej!

(zdjęcie pochodzi z książki (zdjęcie pochodzi z książki „Dzień dobry. Śniadanie z Małgosią Mintą”)

Składniki (1 duża lub 2 małe brioszki):

150 ml mleka

– 1 saszetka (7 g) drożdży instant

– 1 łyżeczka miodu

– 450 g mąki pszennej

– 40 g cukru

– 1 łyżeczka soli

– 5 dużych jajek

– 200 g miękkiego masła, pokrojonego w kostkę

– masło do wysmarowania formy

– roztrzepane jajko do posmarowania brioszki

1. Mleko podgrzej do 40 stopni. Wlej do miski, dodaj drożdże i miód. Odstaw na 10 minut, by drożdże zaczęły pracować.

2. Przelej drożdże z mlekiem do dzieży robota. Dodaj mąkę, cukier, sól i lekko ubite jajka. Wyrabiaj 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne.

3. Zmniejsz obroty i kontynuuj wyrabianie, dodając masło (każdą kolejną porcję dorzucaj,

gdy poprzednia połączy się z ciastem). Wyrabiaj kolejne 5 minut. Przełóż ciasto do miski

wysmarowanej masłem, przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki na minimum 6 godzin.

4. Wyjmij ciasto z lodówki, natłuść lekko dłonie masłem lub olejem słonecznikowym. Przełóż ciasto na blat posypany mąką, podziel na 12 kawałków, każdy uformuj w kulkę. Kulki ułóż obok siebie w natłuszczonej foremce. Przykryj folią spożywczą i odstaw do wyrastania w temperaturze pokojowej na 1-2 godziny – do podwojenia objętości.

5. Nagrzej piekarnik do 180 stopni. Wyrośnięte ciasto posmaruj lekko ubitym jajkiem. Piecz 35 minut, aż będzie złocistobrązowe. Pozostaw w formie przez 5 minut, potem wyjmij i przestudź.

 

Konfitura morelowa z rozmarynem

Uwielbiam domowe przetwory i pewnie w idealnym świecie co sezon smażyłabym mnóstwo dżemów, marmolad i powideł. Jednak doba ma tylko 24 godziny, a czekają obowiązki i sprawy do załatwienia. Wyjątek robię dla dwóch ulubionych receptur – takich połączeń próżno szukać w sklepach, a cudownie smakują o poranku!

Ta konfitura smakuje i pachnie jak upalne prowansalskie lato. Jest genialna do naleśników czy gęstego jogurtu.

(zdjęcie pochodzi z książki (zdjęcie pochodzi z książki „Dzień dobry. Śniadanie z Małgosią Mintą”)

Składniki (4 średnie słoiki):

1,2 kg bardzo dojrzałych moreli

– 750 g białego cukru

– 1 łyżka igiełek świeżego rozmarynu, posiekanych

– 1 łyżka soku z cytryny

1. Morele dokładnie umyj, osusz, usuń pestki, pokrój na ósemki. Przełóż do szerokiego garnka o grubym dnie, zasyp cukrem i wymieszaj. Odstaw na 10 minut, by puściły sok.

2. Gotuj 10 minut na małym ogniu, mieszając. Dodaj rozmaryn i gotuj jeszcze 20-30 minut, aż konfitura zgęstnieje. Wlej sok z cytryny i wymieszaj; zdejmij z ognia.

3. Gorącą konfiturę ostrożnie przełóż do wyparzonych i osuszonych słoików, zakręć, odwróć do góry dnem i odstaw do wystudzenia.


Książka „Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą” jest dostępna w Publio.pl>>>

„Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą”, Małgorzata Minta, Wyd. Agora

UWAGA: Zapraszamy na warsztaty kulinarne z Małgosią Mintą. Jeśli chcecie nauczyć się przygotowywać pyszne i zdrowe śniadania, spotkajcie się z nami w niedzielę, 11 września, na Targu Śniadaniowym na warszawskim Mokotowie. Razem z uczestnikami warsztatów dziennikarka i blogerka skomponuje idealne menu na jesienny poranek. Chętnych prosimy o pisanie na adres: weekend.gazeta@agora.pl


Małgorzata Minta. Dziennikarka, prowadzi popularnego bloga MintaEats. Na co dzień pracuje w Gazecie Wyborczej, gdzie zajmuje się działaniami z zakresu social media. Publikuje na łamach macierzystego tytułu, Wysokich Obcasów, regularnie współpracuje z magazynami o tematyce kulinarnej i lifestylowej, m.in. z: Magazyn USTA, Magazyn WINO, Food Service Polska, LABEL, a wcześniej m.in. Monitor Magazine oraz Kuchnia. Autorka książki „Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą”.

 

źródło: www.gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *