Dlaczego mężczyźni chcą wrócić do swojej eks?

Gdy ktoś mnie pyta czy coś zmieniło się na lepsze w relacjach między kobietami a mężczyznami, odpowiadam: Tak, zmieniło. Seks jest dłuższy.

W 1948 roku Alfred Kinsey zbadał, że 75 proc. facetów dochodzi w ciągu pierwszych dwóch minut. Teraz jest to 5,4 minuty.

Nie, nie żartuję. Ustalono to na podstawie 500 par z pięciu krajów (Holandia, Wielka Brytania, USA, Hiszpania, Turcja). Liczono bez gry wstępnej, czyli od chwili wejścia do momentu wytrysku. Mężczyźni mieli na sobie kondom. Turcy mieli najszybciej wytrysk.

Nasze największe osiągnięcie w ciągu 70 lat: dymanie jest dłuższe o 3 minuty i 40 sekund. Mamy progres. Wiecie, natomiast, co jest stałe w stosunkach między kobietami a mężczyznami?

Kobiety głupieją, bo nie mają mężczyzny.

Kobiety głupieją, bo mają mężczyznę.

Kobiety głupieją na widok dobrze zrobionego sześciopaka.

Kobiety głupieją, kiedy jest pełnia.

Kobiety głupieją, gdy dochodzą do wniosku, że ich życie się zmieni, jeśli zmieni się kolor ich włosów.

Ale najbardziej głupieją, kiedy odzywa się do nich eks. I chce wrócić.

Dorota:

Miałam kiedyś relację z facetem, od którego ja chciałam kwiatków, motylków i serduszek, a on każdorazowo dawał mi whiskey i świetny seks. Tyle. Później następowała  dwutygodniowa zupełna cisza i znowu niespodziewana wiadomość/telefon, że cześć, co tam i czy się widzimy. Nie mogę powiedzieć, że to był sam seks. Przed seksem i po seksie były długie rozmowy, facet mi się zwierzał. Lubiliśmy się, ja się zaczęłam zakochiwać, chociaż nigdy mu o tym nie powiedziałam.

Niemniej, musiał się zorientować, bo jego olewka w stosunku do mnie osiągnęła poziom hard. Było mi smuto, przykro. Ale szybko weszłam w nowy związek, bardzo emocjonalny (dużo awantur, dużo miłości), ale udany. I mijają sobie 2 lata, kiedy facet się odzywa. Dzwoni, pisze. Twierdzi, że dojrzał (!!!), że rozkręcił własny biznes, że jest bardziej odpowiedzialny i ponieważ żadna nie była taka jak ja to chciałby, żebyśmy spróbowali poważnego związku.

Nie powiem, czasem zastanawiałam się, co by było gdyby znowu chciał ode mnie seksu. Ale nigdy nie pomyślałabym, że on zacznie o mnie zabiegać. Bo wcześniej wysilił się tylko przed pierwszym seksem (na trzeciej randce).”

Co zrobiła Dorota? Umówiła się z byłym.

Umówiła, choć wie, że skończyć się to może tylko w jeden sposób. Że jeśli pójdzie, to trafi z nim do łazienki. Przebieralni w sklepie. Na hotelowe łóżko, hotelową wykładzinę i do hotelowej wanny.

Dlaczego kobieta decyduje się na spotkanie z eks?

Jaka jest dynamika związku? Na początku jest namiętność. To ten etap, kiedy wystarczy, że kobieta pokaże kawałek cycka, a już kończy z nogami w górze. To ten etap, kiedy jest rano, po południu i dwa razy wieczorem. Kiedy siada z trudnością, a malując usta czuje, jak pieką od jego pogryzień. To ta chwila, gdy wchodzi do domu niosąc torbę z zakupami, a po chwili one turlają się po podłodze. A jej tyłek leży na bardzo niewygodnej podłodze i nie ma nic przeciwko. (Ten tyłek.)

I to trwa przez jakiś czas. Rok. Dwa. Trzy lata. Trzy miesiące. A czasami trzy godziny.

To jeden silnik związku. Drugi to intymność. Trzeci to zaangażowanie.

I kiedy silnik numer jeden się kończy, a drugi działa słabo, to kobieta zaczyna się rozglądać na boki. Owszem, wcześniej daje do zrozumienia, że coś jest nie tak. Są długie dyskusje. Owszem, czasami na tematy, które wydają się z dupy wyjęte, ale w rzeczywistości to komunikat: ‘Nie czuję się doceniana, nie czuję się kochana, nie dbasz o mnie.’ Jest foch. Nie ma lodzika. Czasami jest całkowite odcięcie od seksu.

I taka kobieta jest dużo łatwiejsza do wzięcia niż singielka. Bo ma deficyty. Uwagi. Pożądania. A w tym momencie pojawia się były, który mówi: ‘Ależ ty masz fenomenalną dupę (lub coś mniej lirycznego). Chcę ciebie. Działasz na mnie. Chcę zerwać z ciebie twoją kieckę, chce zedrzeć z ciebie stanik, nie chcę nawet zdejmować ci majtek. Przesunę je na bok.’ Nagle otrzymuje sms i robi się jej ciepło. I czuje wielką, gorąca kulę w brzuchu, która rozlewa się po całym ciele. I ten stan się jej podoba. Przy czym to jest mężczyzna, z którym ona już była w łóżku. A skoro była w łóżku już raz, to dużo łatwiej będzie jej tam trafić po raz drugi. Kobieta zaczyna się, więc, zastanawiać.

To sytuacja, kiedy każdego dnia jesz sałatkę. Tyle, że nagle się orientujesz, że liście jakoś przywiędły, pomidory z lipcowych zrobiły się grudniowe.  A tu nagle ktoś stawia przed tobą hamburgera i frytki i pyta: ‘Chcesz do tego coli?’ I  nie chodzi o to, że ty nie lubisz sałatki, ty przyzwyczaiłaś się do sałatki. Chodzi o to, że masz ochotę jebnąć tę dietę i najeść się na moment do syta. Choćby był po tym moralniak. Choć wiesz, że twoja dupa na tym ucierpi.

Bo czasami masz już tak po nos tej jebanej sałacianej diety, że zwyczajnie chcesz przejść na inną. Kopenhaską, dajmy na to. Albo szwedzką, bo Alexander Skarsgård to taki przystojny mężczyzna. Bo masz ochotę wymienić swojego faceta, nawet na Świeżaka.

A jak to wygląda z punktu widzenia mężczyzny?

Dorota:

Piotrze, dlaczego faceci wracają? Serio dorastają do poważnego związku? Czy aktualnie nie kręci się wokół żadna chętna, więc jeśli seks był dobry, chcą powtórki z rozrywki?”

Faceci odzywają się do eks, bo zwyczajnie chcą seksu z kobietą inną niż ta, którą mają

Dla kobiet liczą się relacje, dla mężczyzn wsady. W psychologii  mówi się o tym, jako „efekcie Coolidge’a”.

Calvin Coolidge nie był żadnym uczonym, ani greckim wyczynowcem, ale 30. prezydentem USA, mężem Grace Coolidge. I pewnego dnia zwiedzali razem kurzą fermę. A na fermie, jak to na fermie, jeden kogut, a kur od cholery. Grace słysząc, że kogut jest w stanie odbyć dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała:

– Proszę powtórzyć to panu Coolidge’owi!

Gdy to zrobiono, prezydent zadał jedno, ale to celne pytanie, które sprawiło, że trafił do historii:

– A czy za każdym razem z tą samą kurą?

– Nie, ciągle z innymi – usłyszał.

– Czy byłby pan uprzejmy powtórzyć to pani Coolidge…? — poprosił prezydent.

I tak to już jest. Zmiana partnerki podnosi męskie libido. Staje facetowi mocniej. Nawet, a zwłaszcza jeśli, jest to zmiana tylko na chwilę.

Faceci odzywają się do eks, bo czują się nieszczęśliwi w obecnym związku

Mała Syrenka ratuje faceta z opresji. Od tej pory myśli o nim nieustająco, bo ‘ON JEST TAKI PRZYSTOJNY’. Teraz Syrence odjebało na jego punkcie. Zamienia ogon na nogi, daje sobie obciąć język i taka niema, z bolącymi girami, lezie do tego zamku, a on i tak ma ją w dupie i żeni się z inną.

Ludzie wiążą się z innymi ludźmi z chujowych powodów. Bo kiedyś przez moment podobał mu się jej tyłek. A młodość i uroda szybko odchodzi. Nieszczęśliwy w związku mężczyzna odzywa się, więc, do eks, bo czuje kilka emocji:

Żal – fajnie wyglądała nago. Może jednak coś straciłem.

Nadzieję – może jeszcze mi da.

Nudę – grę skończyłem, może eks podeśle mi jakieś nagie zdjęcia, to zwalę do nich.

Refleksję – w sumie nieźle się z nią gadało. Mimo, że bimbały miała mniejsze. (A jak powszechnie wiadomo, większe bimbały mają więcej do powiedzenia.)

Faceci odzywają się do eks, bo jednak są sentymentalni

W średniowieczu to ojcowie wybierali synom i córkom żony oraz mężów. Teraz kobiety czują się na tyle niezależne, że jak mają być w kiepskim związku, to często wolą być same.

Gdzieś w międzyczasie, koło roku 2003, płocki zespół Jeden Osiem L zrobił kawałek: “Jak zapomnieć”.

Szło to tak:

Ile dałbym, by zapomnieć Cię,
Wszystkie chwile te, które są na nie,
Bo chcę (bo chcę) nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz,
Tak już (tak już)
Po prostu nie pamiętać sytuacji, w których serce klęka,
Wiem, nie wyrwę się, chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wiesz i Ty.

4963_f284

Jest takie powiedzenie: kobiety pamiętają jeszcze o pierwszym pocałunku, gdy mężczyźni zapomnieli już o ostatnim. To gówno prawda. Jestem przekonany, że kolo z Jeden Osiem L nie zapomniał. Bo pewnych rzeczy, pewnych kobiet, my mężczyźni nie zapominamy. Zawsze gdzieś w naszej pamięci jest laska, na wspomnienie której coś nas tam ściska w bebechach.

Tak jak pisałem w swojej książce Pokolenie Ikea Kobiety:

Każdy mężczyzna, każda kobieta ma słabość do jednej osoby na całym świecie. Gdyby ona zadzwoniła i powiedziała: ” Przyjedź do mnie, chcę być z tobą” zerwałbym się z końca świata, aby to zrobić. Aby z nią być.

Faceci odzywają się do eks bo chcą do niej wrócić

Tak, też są takie przypadki. Rzadkie, ale są.

W tym pragnieniu powrotu zapominamy jednak o jednym. Miłość, a zwłaszcza niespełnioną miłość, idealizujemy. Kobieta z tej piosenki, nawet jeśli nadal jest piękna i urocza, jest zupełnie inną osobą, niż była 5 czy 15 lat temu. Tak samo facet, który to rymuje jest innym kolesiem niż był wtedy. Bo mężczyźni żyją przeszłością. On tęskniąc za nią tak naprawdę tęskni za swoją młodością, za swoimi złudzeniami, za swoją wolnością.

Co zrobić, kiedy on chce wrócić?

Jeśli twój eks odzywa się do ciebie po długiej przerwie, a ty nagle zaczynasz mieć wątpliwości i rodzi się w tobie coś, czego dawno już nie czułaś, to pamiętaj:

  1. To, że się zastanawiasz nad skokiem w bok znaczy tyle, że czegoś w twoim związku brakuje. Inaczej nie zwróciłabyś na niego uwagi.  Być może to się da naprawić. Być może nie.
  2. W związkach jest tak, że dobre rzeczy uznajemy za pewnik, złe zaś są powodami do kłótni. Nie cenimy tego, co jest. Traktujemy to jako pewnik. Nie liczy się wiec, że on zrobił obiad, skoro nie wyrzucił śmieci. Nowy mężczyzna nie zmieni twoich starych problemów, nie zmieni twojego sposobu postrzegania związku. Tak samo jak nowa kobieta nie zmieni starych problemów mężczyzny. To trzeba zmienić samemu.
  3. Nie wierz w słowa, wierz w czyny. Mężczyźni opowiadają wiele historii, aby tylko zaliczyć. Łatwo jest zburzyć swoje życie dla chwili namiętności. Pytanie, czy warto.

Wierzę w miłość. Wierzę, choć to wiara absurdalna, bolesna, a czasami idiotyczna. Ale jak widać jestem ‘człowiekiem dużej wiary’. To może dość niepopularna teza, ale mężczyźni też szukają miłości. Nawet najwięksi dymacze z Tindera chcą, aby ktoś ich przytulił. Chcą miłości i stabilizacji. Czasami trudno jest im się do tego przyznać, nawet przed samym sobą.

Tak, jesteśmy nieprzygotowani do stałych związków. Nieprzygotowują nas do tego rodzice, bo sami tkwią w spierdolonych relacjach. Wychodzimy na świat bezbronni, skrzywieni, uczymy się na błędach, bądź – co gorsza – nie uczymy w ogóle.

Mężczyźni i kobiety opowiadają sobie później różne historie, czynią różne wyznania. “Kocham”. “Nie opuszczę cię aż do śmierci.”  Łączą ich dzieci i kredyt hipoteczny. A następnie oddychają z ulgą i sami umierają. To nie jest życie. To wegetacja. Ktoś kona mając 20, 30 lat, tylko ciało do grobu składane jest trochę później.

Kiedy ktoś mnie pyta, jak wyobrażam sobie modelowy związek, odpowiadam, że jest on dobrowolny. Że jest kobieta, która jest przekonana o własnej wartości i jest mężczyzna, który jest pewien tego, kim jest. I są ze sobą, bo chcą ze sobą być. Bo razem jest im lepiej, niż osobno. Bo stojąc plecami do siebie są w stanie walczyć z całym światem, który jest cudownym, ale i potwornym miejscem. Bo chronią się w ten sposób.

Kiedy jedna osoba w związku klęczy przed drugą, pełna obaw, kompleksów i strachu przed samotnością, to nie jest w stanie nikogo bronić. Zwłaszcza siebie. I ta druga osoba też ma gołe plecy i walczy sama.

alex-blajan-341953

Photo by Alex Blăjan on Unsplash

 

EPILOG

Jak skończyła się historia Doroty? Dzień przed planowanym wyjściem z byłym, spotkała się ze swoim facetem. Była w podłym humorze. On widząc to, zabrał ją na obiad. Później wlekli się przez centrum handlowe, a on chcąc zobaczyć jej uśmiech, kupił jej buty. Dzień skończyli w swoim ulubionym lokalu, gdzie wypili kilka drinków. Normalny, miły wieczór.

Dorota odwołała spotkanie. Zablokowała eksa na Fejsie.

I nie chodzi o to, że powstrzymały ją nowe buty, które dostała od swojego faceta.

Skakał przy mnie jak przy księżniczce. Mimo, że sam był zdechły i sam miał problemy. Wtedy sobie uświadomiłam, ze właściwie to nie pierwszy raz. I że chociaż czasem niemiłosiernie mnie wkurza (teksty typu: „nigdy się nie ożenię, jakbym chciał, byłabyś przecież idealną kandydatką na żonę”, a następnego dnia: „jak po ślubie na tydzień przyjedzie do nas moja mama to nie będziesz mogła co drugi dzień być najebana” ) to i tak jest kochany (spacer po czipsy o 22:00 po jego 12 godzinach pracy, cierpliwe trzymanie włosów przy wymiotowaniu po metaxie).”

A eks?

„ Do ostatniej chwili miałam ochotę. I chyba gdyby nie to, co się wydarzyło dzień wcześniej, przespałabym się z nim i dziś miałabym mętlik w głowie.”

Choć mówiąc szczerze jestem przekonany, że to nie koniec tej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *